Powerade MTB Marathon Krynica Zdrój 04.07.2009

3696734133_8b0bbae672_bPołowa sezonu za nami, a PTR Dojlidy nadal nie zwalnia tempa. Startujemy ile się da i gdzie się da, wykorzystując maksymalnie nasz czas i siły. Bez większych założeń, no może tylko z małymi apetytami na klasyfikacje generalne i zespołowe, z uporem maniaka pokonujemy setki kilometrów na maratonach i zawodach w całej Polsce. Intensywnie, emocjonalnie, czasem wśród wielu wyrzeczeń dążymy do własnych celów cały czas pracując na wspólny rachunek drużyny. Bywają także sukcesy, a te zawsze należy szczególnie podkreślać i doceniać. Tak było w ostatni weekend 4-5 lipca gdy zaliczyliśmy jednocześnie górski Powerade MTB Marathon w Krynicy Zdrój, Mazovię 24h w Wieliszewie, zawody XC i Maraton Kresowy w Łomży. 14 zawodników, różne zakątki kraju, różna specyfika tras, różne podejście do kolarstwa górskiego... i gdzieś w tym wszystkim wspólna determinacja, te same aspiracje.

 

 

Powerade MTB Marathon Krynica Zdrój

Prawdziwe góry, prawdziwe błoto, wreszcie utarte już prawdziwe MTB b_tdp5618ez kombinacji i udawania. Trasa w Krynicy słynie jako jedna z najbardziej wymagających, z charakterystyki zawierającej w sobie zestawienie wszystkiego co najlepsze. Smaczki Beskidu Sądeckiego dobitnie podane w skondensowanej formie, takie instant w torebce, może nawet 3 w 1. Wcześniejsze opady deszczu znów dołożyły się do i tak trudnej trasy, do tego stopnia że zdecydowano o skróceniu dystansów, a taka decyzja dla właśnie tego cyklu maratonów musi być już dobrze umotywowana. Trasa prowadząca przez Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.), wspinaczka z rowerem na plecach ndsc_4368a Ostry Wierch czy piękny i wymagający zjazd z Góry Parkowej tuż przed samą metą, potoki wody i wywrotki błota tak można to przedstawić w wielkim skrócie.
Tradycyjnie stała obsada białostockich górali uznała za priorytet pojawienie się w Krynicy. Ciągniecie klasyfikacji generalnych, TOP5, kolejna potyczka i zażyła integracja z Bydzią czy wreszcie niepohamowane ambicje i konieczność podania dawki adrenaliny by móc funkcjonować normalnie. Żeber, Bresio, Maniek i RaFi tym razem wsparci na dystansie Mini przez debiutującą w górach Agnieszkę Nowiczkow. Jedynie słuszne Giga miało ostatecznie do zaoferowania 73 km i ponad 2500 m w pionie, tym samym Mini to 20 km i 670m przewyższeń. Najlepszy z PTR górski lider Żeber uplasował się 46 Open, Maniek 64, RaFi 108 i Bresio 136. Nie małym zaskoczeniem było wywalczenie na Mini 2 miejsca w K3 i 5 Open startującej po raz pierwszy w górach Agnieszki, jakby nie patrzeć podium! Najszybszy pod nieobecność króla był po raz kolejny Bartosz Janowski, wyprzedzając o 4 minuty Kornela Osickiego (JBG-2 Professional Team).