Mazovia MTB Marathon Mława 23.08.2009

Normal 0 21 ndsc_0300Powoli zaczynam przyzwyczajać się do startów w Mazovii i wcześniejsze anty nastawienie do tego cyklu jakoś się niweluje. Sposób jazdy, trasa, zawodnicy... wszystko jest diametralnie różne od tego, czego nauczyły nas maratony górskie i co tam zostało wpojone. Może to rywalizacja o punkty w klasyfikacji zespołowej, budowanie coraz większej przewagi nad Team Sprint, robienie czegoś razem dla drużyny a może po prostu idę na łatwiznę ścigając się po płaskim. Ale skoro Żeber też zdecydował się na start w Mławie to jednak coś w tym musi być.
Sam później mówił że stojąc na starcie w piątym sektorze czuł się jak dziewica, bał się i przeżywał co dsc_7477to będzie, co ludzie powiedzą, otaczający tłum, piach pod kołami, inny numer startowy nijak nie pasował do bogatego przecież doświadczenia i traumy z gór. Okrojony skład PTR Dojlidy dało się odczuć, Olo został w szpitalu w Suwałkach, wszystko nie tak jak być powinno... Nie pozostało nam nic innego jak znów wykrzesać wszystkie możliwości i pojechać to w jedynie słusznym stylu.

_mg_00246Dojechaliśmy na start nieco spóźnieni, a mówiłem że tu są kolejki do wszystkiego, tłumy rozgrzewających się zawodników, przygotowani, wysmarowani, ze zwartymi do walki pośladkami. Nie inaczej nasi zaprzyjaźnieni rywale, miejscami szaro robiło się od liczebności Team Sprint, łydki im błyszczały a my...?, rower nie złożony, stoję w kolejce z kwitkiem, Maniek gdzieś w lesie a czas ucieka. Ale spokojnie, to jeszcze nie wyścig... Złożyliśmy rowery, każdy prowizorycznie przetarł i nasmarował łańcuch, zgarnął zaschnięte błoto z wczoraj, zmiana numerów startowych na właściwe i jakoś to będzie. W międzyczasie pojawił się Lotnik i Stasiej, taktyka? Lotnik z Żebrem jadą konkretnie Mega, Paweł wspomaga brata, Agnieszka próbuje coś ugrać w kategorii kobiet, ja, Maniek, Robbi i Stasiej dla spokojności Giga, aby przejechać.

Normal 0 21 Zaledwie kilka minut przed startem weszliśmy do sektorów i nawet zapomniałem się wysmarować maścią... fuck! Maniek to chociaż zabrał parówki. Ruszyliśmy asfaltem delikatnie do góry, w nogach wata, klocki... sam już nie wiem, wiem że to nie będzie mój dzień, wczorajszy maraton w Suwałkach nie wchłonął się tak jak na to liczyłem. Dziś 95km... chyba będę miał czas się rozjechać. Pierwszy zakręt i dostajemy z Mańkiem bluzgi za zbytnie ścięcie zakrętu, miejsce było, więc kulturalnie przepraszamy i jedziemy środkiem. Nadrabiamy gdzie się da, znów obrywając za to że na zjazdach się nie wyprzedza i mamy się nie pchać. No dobra, ja odpuszczam a Maniek poleciał dsc08855dalej, Robbi też gdzieś z przodu. Trasa jak to na Mazovii delikatne górki, sporo piachu, ale generalnie płasko, szybko i nerwowo. Jadę swoje jednak czuć że tracę pozycje, wyprzedzam Robbiego i po chwili dochodzi mnie Żeber, przeszedł jak strzała ale widać że dsc_6980wyprzedzanie jest czasochłonne, mając moc w nogach lepiej jechać z równymi sobie, a nie przedzierać się przez takich maruderów jak my ;) Później okazuje się że Żeber awansuje z piątego do pierwszego sektora, to się nazywa transfer! Pod koniec pierwszego okrążenia doganiam Mańka, widzę wyraźnie jego plecy ale kolejne podjazdy skutecznie utrudniają mi dojście na jego koło, nawet podjeżdża jako 16 osoba jedyną konkretną ściankę. Ale jest jeszcze drugie kółko, tam na pewno go dogonię... Prowadzenie dystansu Giga po jednej pętli, standard do którego przyzwyczaił nas Golonko, jest doskonałym rozwiązaniem, a tu nie dość że robię dwa nudne okrążenia to jeszcze przejeżdżam przez miasteczko sportowe i linię mety. Silna psychika walczyła z nieludzkim znęcaniem się nad naszymi słabościami...klapki na oczy, żadnych wątpliwości tylko Giga. Zwykle to po właśnie dwóch godzinach kończy się tu wyścig Mega, nas czekały kolejne dwie, ale cztery to nadal tylko połowa czasu spędzonego na trasie w Głuszycy.

Normal 0 21 _mg_6958Dochodzę wreszcie Mańka, chwilę gadamy, na trasie znacznie spokojniej, pusto, można wreszcie jechać po swojemu i nie hamować na zjazdach. Odjeżdżam na kilka metrów od Mańka i mija mnie duży niebieski blaupunkt w naszym stroju, Robbi? O Ty! Chciałem mu usiąść na koło, ale widocznie wyprzedzenie nas dodało mu skrzydeł i zniknął po kilku zakrętach. Nie mandsc_0291 to jak trafić kumulację. Dalej jadę sam, Maniek z tyłu, Robbi z przodu trochę uciekam a trochę gonię, zastanawiając się czy to nam z Mańkiem tak źle się jedzie, czy to Robbi stosuje jakiś doping? Na polach kukurydzy i odkrytych łąkach wiatr zrobił swoje i wykrzesał ostatnie resztki energii, trochę za późno łykam żela i odczuwam że odcięcie prądu jest nieuniknione. Odwracając się czekam na Mańka, siadam mu na koło i ciągniemy do mety, ale te ostatnie górki znów mnie zabijają, nogi nie pracują jak powinny, powoli spuszczam głowę i godzę się z porażką. Nieszczęścia chodzą jednak parami, tak jak wczoraj miałem okazję triumfować i stać na pudle, tak dziś, na 5 km przed metą dogania mnie Stasiej i słowami O kogo ja widzę?!... dobija mnie totalnie. Maniek kończy 95km z czasem 4:09:17 i 45 pozycją Open, zaledwie 35 sekund za nim Stasiej lokuje 47 miejsce, Robbi 48, ja 50... Dawno te wyniki nie były tak zbliżone, zmieściliśmy się wszyscy w 6 pozycjach i 3 minutach. Wygrywaj ze skromnością, przegrywaj z godnością... załamanie jednak szybko mija, przecież mdsc0367amy wspólny cel. Żeber zakończył swoją szarżę, szturmując na 39 pozycji Open, Lotnik niewiele dalej 69 miejsce, a Agnieszka piąta w K3. Sumując znów zdobywamy komplet punktów i przesuwamy PTR Dojlidy na 13dsc_0393 miejsce w generalce, plan wykonany. Na osłodę własnej porażki okazuje się że zajmuję 4 miejsce klasyfikacji generalnej M1, brzmi nieźle. Lotnik jest 6 w M4 klasyfikacji Mega, trzeba to będzie tak dowieźć do finału w Jabłonnej, jeszcze tylko dwa maratony...

Normal 0 21 Znów potwierdziliśmy że jazda dwóch maratonów, dzień po dniu jest możliwa, nawet jeśli w sumie ma to dać blisko 170km startowych czy wymagać ofiarności i poświęcenia. Tym samym jednak Karpacz i Supraśl wciąż pozostają szlagierem sezonu. Dopięliśmy swego, a jak to już nieważne, ważne aby jeździć po swojemu a wyniki, punkty i klasyfikacje dostawać w pakiecie.
WYNIKI
dsc_0282
Kat. Mężczyźni Open, Dystans GIGA

Normal 0 21
1. Rękawek Radosław M2 Garwolin Kross Racing Team 03:21:15
...
45. Korolczuk Mariusz M2 Białystok PTR Dojlidy Białystok 04:09:17
47. Ruchlicki Stanisław M2 Kleosin PTR Dojlidy Białystok 04:09:55
48. Szczepański Robert M2 Białystok PTR Dojlidy Białystok 04:10:50
Normal 0 21 50. Gryczko Krzysztof M1 Białystok PTR Dojlidy Białystok 04:12:37
Kat. Mężczyźni Open, Dystans MEGA
Normal 0 21
1. Nowicki Dawid M1 Konin KELLYS TEAM 01:53:05
...
25. Jackiewicz Artur M1 Białystok 01:59:33dsc_0413
30. Górski Krzysztof M3 GOŁDAP TEAM SPRINT 02:00:15
39. Żebrowski Piotr M3 Białystok PTR Dojlidy Białystok 02:03:04
48. Odyniec Marek M2 Białystok TEAM SPRINT 02:04:45
69. Puciłowski Mirosław M4 Białystok PTR Dojlidy Białystok 02:07:37
73. Bakoniuk Kamil M2 Białystok TEAM SPRINT 02:08:15
77. Biedermann Tomasz M3 Białystok TEAM SPRINT 02:08:29
90. Ciepły Tadeusz M4 Białystok TEAM SPRINT 02:09:21
148. Purwin Robert M1 Białystok TEAM SPRINT 02:14:22
186. Siemieniuk Marcin M2 Białystok TEAM SPRINT 02:17:18
197. Wasilewski Grzegorz M3 Białystok TEAM SPRINT 02:18:08
264. Sierosławski Antoni M5 Białystok ANYO RICOH 02:22:58
Kat. Kobiety Open, Dystans MEGA
Normal 0 21
1. Dzięcioł Justyna K2 Warszawa MBIKE MARATON TEAM 02:08:04cov_9503
...
20. Nowiczkow Agnieszka K3 Białystok PTR Dojlidy Białystok 02:40:44
Klasyfikacja drużynowa Mazovia MTB Marathon po 10 edycjach
1. Athletic Body 13759 pkt.
...
13. PTR Dojlidy Białystok 11613 pkt.
30. TEAM SPRINT 9629 pkt.
53. UKS Wygoda Białystok 7670 pkt.
Normal 0 21

Komentarze  

 
#2 Arek 2009-09-01 21:21
Dzielne chłopaki. A my w niedzielę w Krakowie u G&G również w pełnym składzie,
mega open
541/10 Anka Suś 4:19:38
giga
53/24 Adam Mróz 4:57:49
62/20 Sebastian Gapiński 5:01:30
65/22 Arek Suś 5:03:11 dla mnie maraton sezonu pod wzgldem punktów 480

ale już czekamy na Istebną widać obaj z Żebrem będziemy walczyć o pierwszą 30 w M3 ale Piotrek z OSOZ Team jest w totalnym gazie więc będzie ciężko
 
 
#1 robbi 2009-09-01 08:50
świetna relacja