Mazovia MTB Marathon Otwock 19.04.2009

cov_3630Okazało się, że PTR prywatą stoi! Wbrew wskazówkom i perswazjom Szacownych Działaczy Klubu niesforni zawodnicy pojechali dystans Mega, koncentrując się raczej na swoich egoistycznych dążeniach do poprawienia pozycji w indywidualnej klasyfikacji punktowej i sektorowej, niż na zwiększaniu przewagi nad głównymi konkurentami w postaci UKS Wygoda oraz Team Sprint. Teraz cały Zarząd zgrzyta zębami (swoimi i korby), widząc jak niebezpiecznie blisko PTR-u znalazł się Team Sprint w klasyfikacji zespołowej - oddziela je tylko 11 pozycji! Pewnie tylko dzięki temu, że UKS Wygoda miał akurat w tym samym czasie zgrupowanie i startowało tylko dwóch zawodników tego teamu, PTR-owi udaje się wyprzedzać UKS o 18 pozycji. Jednak skandaliczna postawa zawodników PTR-u woła o pomstę oraz naganę Prezesa! Tak wielka odpowiedzialność spoczywała na Krzyśku Zaho, Raffim, Olu i Stasieju, którzy uciskani reprezentowali barwy tyranicznego PTR Dojlidy na Mazovii w Otwocku ;)
otwock_2009_finish
      1411 zawodników przywitała słoneczna, choć zimna pogoda oraz gigantyczna kolejka do biura zawodów. W pewnych kręgach snuje się podejrzenia, że organizator świadomie nie poprawia takiej sytuacji, chcąc wymusić na jak największej liczbie startujących wykupienie najdroższego pakietu, który zwalnia z obowiązku sterczenia w kolejce. Start odbywał się na stadionie miejskim, wokół którego nie było absolutnie żadnych parkingów, co spowodowało, że samochody uczestników maratonu stały dosłownie wszędzie - na chodnikach, przy przejściach dla pieszych, czy na skrawkach zieleni. Tuż przed samym startem doszło do incydentu. Otóż dwóch zawodników teamu Plannja (nr 1507 i 1510) bezczelnie wepchało się przed sektor 10, nie reagując zupełnie na protesty innych zawodników, a nawet zachowując się agresywnie. Żeby całemu zajściu dodać pikanterii, okazało się, że obaj zawodnicy to weterani z kategorii M4 i M6, a jeden z nich był podobno trenerem reprezentacji Polski (!). W wyniku oficjalnego protestu, na obu dziarskich panów organizator nałożył karę 20 minut.
otwock_easy_2      Sama trasa nie okazała się tak "kultowa", jak zapewniał organizator. Zastanowić się nawet warto, czy była to trasa MTB, czy po prostu jazda po lesie i po piachu. Jedynymi utrudnieniami były dziury, na których trochę wytrzęsło posiadaczy hardtaili oraz wyżej wymienieni starsi panowie, którzy na single trackach blokowali przejazd (oto komentarz Krzysia Zaho na mecie,otwock_2009 który nie startował w Łodzi i musiał jechać z ostatniego sektora: "K****, p**** dziadki!"). Ostatnim utrudnieniem pod koniec dystansu Mega były dzieci, kobiety i zakonnica z dystansu Hobby, które, jak podejrzewa sporo uczestników, organizator stara się uśmiercić, rzucając je pod koła finiszujących zawodników z Mega. Należy jeszcze wspomnieć o trzech czy czterech strumykach otoczonych błotem, gdzie większość startujących zastanawiała się, czy Easy z Team Sprint nie zapomniał swojej szmatki do ramy i pasty do opon. Na koniec zawodnicy mogli skorzystać z myjki w postaci Karchera, który zachowywał się jak dziadek z przerośniętą prostatą (zero ciśnienia) oraz ryżu z chlapniętym pomidoropodobnym sosem, bez jednego kawałeczka mięsa czy kurczaka (uważa się powszechnie, że była to zemsta wegetarian za Łódź, gdzie do jedzenia była tylko kiełbasa). Na koniec cytat z Pana Zamany: "Jak zobaczyłem na ostatnim podjeździe, jak zwycięzca Mega mi odjeżdża, to docisnąłem, tętno skoczyło do 200, oczy wyszły na wierzch, ale nie odpuściłem..." Ściganie pełną gębą!
  otwock_2009_filip
WYNIKI:
Dystans Mega Open

1 Baranek Paweł M2 MBIKE MARATON TEAM 01:39:01
2 Pepla Daniel M3 Legion Serwis 01:41:06
3 Ciesielski Michał M2 Kross Racing Team 01:41:07
...
19 Jackiewicz Artur M1 UKS Wygoda Białystok 01:48:04
36 Wałkuski Krzysztof MJ UKS Wygoda Białystok 01:51:01
58 Barej Michał MJ kolarstwo.org.pl 01:54:44
110 Żukowski Michał M1 TEAM SPRINT 01:59:42
122 Kottowicz Tomasz M3 TEAM SPRINT 02:00:27
142 Pogorzelski Aleksander M3 PTR Dojlidy Białystok 02:01:49
152 Zahorenko Krzysztof M1PTR Dojlidy Białystok 02:02:29
162 Barej Mirosław M4 kolarstwo.org.pl 02:02:58 otwock_piekarz_2
169 Rafałko Filip M2 PTR Dojlidy Białystok 02:03:25 
241 Biedermann Tomasz M3 TEAM SPRINT 02:07:09
255 Siemieniuk Marcin M2 TEAM SPRINT 02:08:41
271 Ciepły Tadeusz M4 TEAM SPRINT 02:09:22
404 Purwin Robert M1 TEAM SPRINT 02:17:08
484 Twardowski Paweł M2 TEAM SPRINT 02:21:43
787 Ruchlicki Stanisław M2 PTR Dojlidy Białystok 02:47:51  
Dystans Giga Open
1 Gruszczyński Ireneusz M2 MBIKE MARATON TEAM 02:57:30
2 Pelucha Albert M3 Athletic Body 02:58:11
3 Mioduszewski Artur M3 Legion Serwis 02:58:20
...
29 Mocniak Karol M1 Białystok 03:17:40
109 Wasiluk Paweł M4 Białystok 04:11:59 

Komentarze  

 
#8 Marcin 2009-05-05 14:59
parking był i to całkiem spory tylko po drugiej stronie stadionu, aha i w nie ujęliście mnie w wynikach ale wybaczam wam bo miejsce było marne :P przesyłam też na osłodę kilka fot z Ducha Puszczy
 
 
#7 Maniek 2009-04-26 20:53
Tętno mi skoczyło do 200 :D :P normalnie porażka...
 
 
#6 Tomek Breś 2009-04-26 00:05
Cytat Zammany mnie rozwala za każdym razem jak go czytam:-)
 
 
#5 Stasiej 2009-04-25 23:27
Z mojej perspektywy ten maraton był tylko dodatkiem na koniec długiego weekendu.. Dzień wcześniej na Harpaganie prawie 200km przejechanych z kontuzją (objawiajacą się głównie bólem przy każdym zgięciu nogi i niemożnością chodzenia po schodach, chyba że metodą "na Herr Flick'a";-)).
Nocna dostawa na dworzec w Iławie (z pomocą policji), w pośpiechu niewzięcie ze sobą części rowerowych wdzianek, zimne godziny na podłodze wagonu. Dodatkowo mroźny świt w Warszawie by dojechać na 2 godziny snu na materacu :-) Aha, no i wygięty na Harpaganie hak przerzutki (tylko 3 chodzące biegi). Plus trudności w usiedzeniu na siodełku ;-) Biorąc to wszystko pod uwagę, Otwock chciałem tylko przejechać.. Zapięcie numerów przy osiedlowej Żabce, i już stoję w sektorze.. Szóstym. Pierwsze kilometry to wymijanie mnie przez kolejne peletony (tzn. sektory 6, 7, 8, 9... 10 plus czołówka Hobby:>). Nastawienie do tego co się dzieje pogodne - a jedźcie, ja już się naścigałem... Jeszcze dwa dłuższe postoje, pierwszy na ściągnięcie zbyt ciepłego ubrania po wyziębiającej nocy i poranku, drugi w celu przywrócenia działania napędu po niezbyt udolnej próbie nastrojenia go przed startem przez Mazoviańskiego serwisanta. A rowerzyści wziąż jadą i jadą.. Wielka fala. W końcu okazało się że zostałem w otoczeniu trampkarzy. Nadeszła pora uznać że dość już tego.. Czas zakasać rękawy i brać się do roboty. Senność zaczęła przechodzić, i poza odcinkami korzennymi (gdzie dyskomfort był znaczący), zaczęło się ściganie i łykanie. Rozjazd na giga - zamknięty.. Gdybym w tym momencie pamiętał że miał być zamknięty jakąś godzinę dłużej - zrobiłbym raban.. Zdruzgotany tym faktem, pozostało udać się na metę, za to w pełni sił i z przyjemnie zauważalną różnicą prędkości.. Rundka na stadionie 35 km/h, dyspozycja o niebo lepsza niż na starcie, a tu już koniec.. Jeszcze tylko szybki odbiór plecaka i jeszcze szybsze opuszczenie całego tego cyrkowiska..
PS. W Łodzi brak bufetów, w Otwocku zamknięcie trasy w środku trwania maratonu. Czego oczekiwać na Duchu Puszczy? Jeszcze większym przegięciem może być już chyba tylko odwołanie maratonu bez zwrotu wpisowego. Wkrótce się dowiemy.. Do zobaczenia na Duchu Puszczy
 
 
#4 bożyDAREK 2009-04-24 20:21
:zzz :zzz nieźle się uśmiałem , brawo Olo 8)
 
 
#3 progrand 2009-04-24 19:22
To się Zamana jednak pomylił z tym inteligentnym piachem wysuszającym podmokłe miejsca :-) Brawo dla Ola za świetny, nieco ironiczny opis 8)
 
 
#2 Krzysiek Zah 2009-04-24 15:49
No w końcu to kultowa trasa MTB ;]
 
 
#1 Tomek Breś 2009-04-24 15:01
Ale błoto, o ja nie mogę. To się po tym da jeździć jednak, niesamowite:-)