Podsumowanie sezonu 2008

img_6545 Sezon kolarski 2008 dobiega końca, warto go podsumować i zastanowić się czy wcześniej zakładane cele udało się zrealizować. Czy forma nad którą pracowaliśmy przyniosła efekty? Czy daliśmy z siebie wszystko? Czy było widać progress? Czy ten konkretny maraton, można było wtedy pojechać lepiej? Co by było gdybym nie złapał gumy? Czy inaczej rozłożone starty dałyby pudło w generalce? Czy opłaca się za każdym razem ciągnąć 15 kilogramowy czerwony hydrant na ponad 1000 m n.p.m., żeby później czerpać dziką frajdę z karkołomnego zjazdu? Czy zajechanie się to co innego niż trenowanie? Czy 4 punkty coś by zmieniły? Czy jest sens ścigać się przez 8 godzin w deszczu? Czy finisz na kreskę można było rozegrać lepiej? Czy to wszystko jedynie dla własnej satysfakcji? Która górska wyrypa była najbardziej kultowa i epicka? Dlaczego wtedy odcięło mi prąd?...

 

 

 

Takich pytań jest wiele, odpowiecie sobie na nie we własnym zakresie. Jednak zamiast rozpamiętywać to co było lepiej szybko wyciągnąć wnioski i wykorzystać je w przygotowaniach do kolejnego sezonu. W takim razie co tu podsumowywać?

elk2 Wystartowaliśmy w tym roku jako PTR Dojlidy w 25 różnych wyścigach, zaliczyliśmy... 8 maratonów serii Powerade MTB Marathon, 10 edycji Mazovia MTB Marathon, ekstremalna etapówka MTB Trophy w Istebnej, regionalne zawody XC Rusza Peleton i kończące sezon Ogrodniczki, występ na XC w Nowym Dworze Mazowieckim, 24-godzinna Mazovia, doliczmy do tego jeszcze nieco odbiegające od reguły MPSzW w Przesiecie, jako AZS PB ale nadal w koszulkach PTRu, Rajd Rowerowy Zażynek i mamy komplet. Był to pierwszy sezon przejechany jako zgrany team na tak szeroką skalę. Regularnie startowaliśmy w dwóch dużych21 seriach maratonów, zdobywając cenne punkty do klasyfikacji zespołowych i robiąc fenomenalne wyniki w generalkach. Naprawdę było widać zaangażowanie. Każdy start kosztował nas bardzo wiele, każdy sukces był osobistym sukcesem, zwycięstwa i porażki zawdzięczamy tylko i wyłącznie samym sobie. Mimo wszystko jazda pod wspólną nazwą łączy, ba daje nawet szczyptę zawodowstwa, a co najważniejsze jeszcze bardziej motywuje. Tylko o jakim profesjonalizmie tu mowa? A właśnie o takim na jaki stać prawdziwych amatorów. Do wszystkiego doszliśmy sami, często na długich samotnych treningach, wylewając pot na trenażerze, ślizgając się po śniegu, rezygnując z wielu rzeczy by później cieszyć jedną chwilą. Ale żeby nie było tak pięknie, popełnialiśmy mnóstwo błędów, lenistwo było naszym wrogiem i wybawieniem jednocześnie, jedni z nas się zajeżdżali inni jeździli za mało, ale trener nie stał nad głową i nie mówił przy jakimp1010210_1024x768 pulsie należy odpuścić, często przesadzaliśmy, poddawaliśmy się i po chwili znów pokonywaliśmy siebie. Wszystko to brzmi zbyt wyniośle? Racja, nie mogę być obiektywny, a nawet nie muszę i na szczęście nie chcę. Miniony sezon maratonowy przyniósł więcej niż się spodziewaliśmy. Było ciekawie, różnorodnie i co najważniejsze obficie. Pomimo że plany i oczekiwania jak zawsze są wielkie, to przeważnie bywają problemy z ich realizacją, tym razem plany nie były potrzebne, wyszło coś z niczego i chyba dobrze się stało. Większość startów odbyła się na tak zwanym spontanie, bo czy dużo potrzeba aby wrzucić rowery do bagażnika i pokonać 200 czy nawet 700 km? Jedziemy? Jedziemy! Najważniejsze są przecież chęci. Jak to wyglądało w dużym streszczeniu?

 

Początek kwietnia, lokalne zawody XC Rusza Peleton, na pudle w amatorach200806_172 wygrywa Piotrek Bogatyrow, drugie miejsce dla Wojtka Zycha który po fakcie dostaje koszulkę, trzeci Nolo i mamy pełny skład najlepszych w PTR Dojlidy. Dzień później Krzysiek Pro i Wojtek stają na starcie otwarcia Mazovii w Otwocku. Niedługo potem rozpoczyna się cykl Powerade MTB Marathon, w pełnym składzie wyznawców maratonów Golonki stawiamy się w Murowanej Goślinie pod Poznaniem. Długi majowy weekend to pierwszy wyjazd w góry, tradycyjny maraton w Karpaczu na dobrze znanej nam pętli. Olo rozpoczyna tegoroczne starty w Mazovii, na przystawkę Warszawa, kto by wtedy przypuszczał że tak mu się spodoba? Wojtek zajmuje 5 miejsce w kategorii i 13 Open, genialny wynik. Kolejny długi weekend spędzamy jak na fanatyków kolarstwa górskiego przystało w ogromnym błocie, jednocześnie jesteśmy na etapówce Beskidy MTB Trophy w Istebnej, MPSzW w Przesiecie i 3 dniowej Mazovii w Supraślu. Kultowe Beskidy, deszcz i błoto mazovia11.05.08-565_mindoprowadzają Bresia i Żebra na skraj wyczerpania i upodlenia, sprawiają że przetrwanie i dostanie koszulki finishera staje się jedynym marzeniem... na szczęście spełnionym. Najmłodsza kadra z powołania sekcji AZS walczy o sportowe stypendium w Przesiece, gumy i problemy ze sprzętem przekreślają szanse, wracamy na tarczy. Równocześnie pasmo sukcesów odnosimy na Podlasie MTB Tour w Supraślu, Nolo broni tytuł Mistrza Podlasia w Maratonie w najbardziej prestiżowej kategorii M2, dwukrotnie staje na pudle, 5 miejsce zajmuje Wojtek, doliczając punkty Ola jest to nasz najlepszy wynik na tegorocznej Mazovii. Czerwiec. Górale, Krzysiek, Paweł, Żeber i Bresio, startują w Głuszycy, na maratonie o największej sumie przewyższeń w Polsce, ponad 3050 m n.p.m. Pojawia się pomysł ukończenia klasyfikacji TOP5 i pociągnięcia zespołówki w cyklu Golonki. Olo samotnie startuje w piachach Żyrardowa kosztując smaku długiego dystansu, zaraz potem punktują razem z Darkiem na Mazovii w Lublinie. Kolejna górska edycja w Szczawnicy, w tym samym składziimg_7323e co ostatnio walczymy w strugach deszczu na 14 kilometrowych podjazdach. Żeber zaczyna mieć szansę na pierwszą 10tkę M3. Kolejnym razem Kotlina Kłodzka, szybkie Międzygórze i wjazd na Masyw Śnieżnika, wybór dystansu Giga staje się normą. Wojtek i Olo tym razem w Mławie, uzależnienie od startów i adrenaliny nie zna już granic. Darek i Stasiej startują w maratonie 24-godzinnym. Następna edycja Mazovii i razem z Krzyśkiem i Darkiem komplet białych koszulek w Nidzicy. Wojtek standardowo trzyma poziom w czołówce, a rywalizacja z Olem staje się problemem. Zaledwie 6 dni przerwy...kultowa Istebna i to jest chyba ten maraton który zapamiętamy na długo. Stały skład punktujących u GG i wsparcie ze strony Krzyśka Zahorenko pozwala wzmocnić pozycję w zespołówce. Błoto wylewające mazovia_twierdza_modlin3się bokami z gór, deszcz i kończące się klocki hamulcowe, prawdziwe MTB nabiera nowego znaczenia i smaku. Tydzień później i znów bardzo złe warunki na trasie Mazovii w Ełku, błoto nie wybiera, Wojtek, Olo i Darek z poświęceniem punktują. Koniec sierpnia, Wojtek samotnie startuje na długim dystansie Powerade MTB Marathon w Krakowie. Kolejny samotny start, Twierdza Modlin i próba sił Ola w XC z zaskakująco dobrym rezultatem. Kryterium pustynne, taka nazwa oddaje nasz krótki dystans w Józefowie. Krynica Zdrój, finał cyklu GG Promotion, stały skład górali plus wsparcie ze strony legendy podlaskiego kolarstwa - Olafa, pierwsza 10tka Żebra w generalce przepada ostatecznie, otrzymujemy koszulki TOP5 Finisher?08, zaliczone pięć tysięczników, fenomenalne 20 miejsce w klasyfikacji zespołowej, odpowiednio 16, 38 i 48 miejsce w generalce indywidulanej, poczucie spełnienia ale i głębokie przemyślenia na kolejny rok. I znów wracamy na nasze podwórko, XC Ogrodniczki, zaskakujące zwycięstwo Nola w amatorach, czwarty Olo, szósty Krzysiek Pro...bardzo ciężko ale motywująco i w dobrych nastrojach. Na deser finał cyklu Mazovia w Jabłonnej, aż pięć białych koszulek staje do braterskiej rywalizacji, ostatni wyścig w tym roku, pechowa guma przekreśla szansę na 10 miejsce w klasyfikacji generalnej dla Wojtka, na pocieszenie tylko...aż 11 lokata. Olo na 47 miejscu w swoim pierwszym w pełni przejechanym sezonie maratonów. 51 miejsce dla PTR Dojlidy.

 

07Dużo? Aż trudno się w tym połapać i dziw bierze że to wszystko prawda, nie wierzycie? Uszczypnijcie się, albo lepiej spójrzcie na porysowaną ramę, na blizny na kolanach, nieodprane błoto na koszulce, na leżący gdzieś w kącie numer startowy, ewentualnie na stojący na półce puchar. To nie sen. Wszystko udało nam się przeżyć w ciągu tych siedmiu miesięcy. Teraz to kilka linijek tekstu, a wtedy? Krew, pot i łzy, lekko nie było. Nie chodzi tu o chwalebne wysławianie naszych poczynań, wielbiące nas poematy, trylogie czy epopeje narodowe. Jaka więc z tego puenta i czy w ogóle jakaś musi być? Trudno się nad tym rozwodzić tak aby nikogo nie urazić, trudno tym bardziej tak, aby nikogo nie pochwalić za bardzo. Cytując wielkiego dziennikarza... ?Codzienność nie znosi patosu i wielkich słów, ale codzienność staje się nieznośna, jeśli dla takich wielkicimg_6538h słów przynajmniej czasem nie ma w niej miejsca?. Kolarstwo stricte amatorskie rządzi się swoimi prawami, osiągnięte przez nas cele i sukcesy nadal nie są jeszcze tak spektakularne jak być mogą, jednak są, a to najważniejsze. Patrząc jednak obiektywnie, jeszcze trzy lata temu nie powiedziałbym, że będziemy w punkcie w którym teraz jesteśmy. Nie przejmując tu Waszych osobistych zwycięstw, bo każdy ma takie na jakie zapracował, jednak myśląc ogólnikowo, w sensie zespołu który cały czas staramy się tworzyć. Wstęp do dalszego rozwoju jest i trzeba to wykorzystać. Kierunek jaki obraliśmy sprawdził się i chyba było warto, biorąc nawet pod uwagę sprzeciwy i ten mały zamach stanu. Nigdy nie było ściśle określonych ram przynależności do PTRmtbt200802_172 Dojlidy i nie będzie ich nadal, jednak trzeba cenić i współpracować z tymi którzy chcą coś robić. Ten rok pokazał wymiernie, że chcieć to móc. Każdy z nas zaangażował się w tworzenie team?u w taki sposób jaki uważał ze słuszny. Samorealizacja zawodników może być możliwa tylko w przypadku solidnego amatorstwa, przy niezłym wsparciu sponsorskim, tym bardziej że zawodowcem już nikt z nas nie będzie. Warto do tego dążyć patrząc na inne grupy i starać się aby obok naszej zwykłej radości, czerpać też bardziej przyziemne korzyści. Fakt ukończenia praktycznie w całości dwóch dużych edycji maratonów daje do myślenia, oba są inne i mają swój charakter, warto podtrzymać tą tendencje także w przyszłym sezonie. Jednak nie można traktować Mazovii jako dodatek do głównego górskiego cyklu, priorytety muszą być dwa. Powody? Zaangażowanie startujących jest równie duże, nasze szanse na lepszą pozycję także większe, profil trasy która odpowiada naszym możliwościom treningowym, czy nawet lepszemazovia_jablonna_2008_2 budowanie wizerunku sponsora na o wiele bliższym i masowym terenie. Jednocześnie spełnianie się w ekstremalnie trudnych, wymagających doświadczenia i obsadzonych najlepszymi zawodnikami maratonach górskich to równanie do najlepszych, bo zawsze trzeba równać w górę. Myślę że uda nam się to pogodzić. Najważniejsza teraz jest deklaracja że w przyszłym roku także będziemy mogli na siebie liczyć, a starty wzajemnie uzupełniać. Obok obecnego składu chcielibyśmy aby już oficjalnie wspomagali nas Ci, których chęci i możliwości widać jak na dłoni. Stasiej który został okrzyknięty cyborgiem długich dystansów, zdobywający cenne punkty na Mazovii, Lotnik zajmujące świetne miejsca w pierwszej setce, Robbi z niesamowitą zaciętością do walki, któremu trzeba dać możliwość spełnienia się w maratonach i jeszcze kilka innych osób które mają większe ambicje niż niedzielne przejażdżki, a takie zawsze są mile widziane. Wszystko po to aby tworzyć grupę amatorów poważnie podchodzących do uprawiania sportu. Równocześnie z powagą nie przesadzając. Wjedź więc między swoich.

 

Wróćmy jednak na koniec do właściwego podsumowania mijającego sezonu. Poznań i Lublin, Karpacz i Nidzica, Szczawnica i Ełk, pokonaliśmy po przekątnej całą Polskę, kilkanaście razy, wszystko po to by przez chwilę ścigać się na rowerze, nie ważne czy chwila ta trwała 2 czy 8 godzin, ważne że widzieliśmy w tym cel i sukcesywnie do niego dążyliśmy. Jakie z tego wszystkiego wnioski? Całe szczęście mamy skąd je wyciągać i to jest to z czego możemy być dumni. Nikt nam tego nie zabierze. Jak będzie wyglądał sezon 2009? To zależy od nas... ale mamy już dobrą perspektywę.

 

WSTĘPNY KALENDARZ MARATONÓW 2009

 

Powerade MTB Marathon - G&G Promotion

19 kwietnia - Murowana Goślina
1 maj - Karpacz
16 maj - Międzygórze
30 maj - Szczawnica
11-14 czerwiec - MTB Trophy
5 lipiec - Krynica Zdrój (Krynica Adventure Race)
18-25 lipca - MTB Challenge
1 sierpień - Głuszyca
30 sierpnień - Kraków
12 wrzesień - Istebna

Mazovia MTB Marathon - Cezary Zamana

 

22 luty - Zimowy Maraton Mrozy
22 marzec - Prolog
5 kwiecień - Otwock
19 kwiecień - Łódź
1-3 maj - Podlasie MTB Tour
17 maj - Piaseczno
31 maj - Lublin
12-14 czerwiec - Gwiazda Mazurska Ełk
28 czerwiec - Jabłonna
4-5 lipiec - 24 h Mazovia Wieliszew
19 lipiec - Mława lub Mrągowo
25-26 lipiec - Pętla Karkonowsko-Izerska
9 sierpień - Nidzica lub Ostróda
23 sierpień - XC Warszawa
30 sierpień - Józefów
13 wrzesień - Radom
27 wrzesień - XC Nowy Dwór
4 październik - Finał Warszawa
18 październik - Epilog Łomianki lub Leszno

Skandia MTB Maraton - Czesław Lang

 

5 kwietnia - Chodzież
19 kwietnia - Bielawa
2 maja - Rzeszów
31 maja - Nałęczów
14 czerwca - Jelenia Góra
28 czerwca - Białowieża
13 września - Szczawno Zdrój

Komentarze  

 
#5 robbi 2008-11-21 22:44
buu a czemu rowery nie są na pierwszym planie
 
 
#4 Krzysiek 2008-11-20 19:51
Polecam coś na pobudzenie emocji w tym kolarskim okresie przestoju ;-) www.dziennik.pl/foto
 
 
#3 rafcik 2008-11-13 14:36
Ładny opis. Gratuluję udanego i mam nadzieję nie ostatniego dla PTRu sezonu. Oby tak dalej ;-)
 
 
#2 Darek 2008-10-21 20:32
Co do imprez to dodajmy jeszcze Harpagana,który odbył się w ostatni weekend. Startowaliśmy tam ja, Wojtek Zych i Stasiej. Nie zabrakło innych kolegów z Podlasia ale o tym w relacji, która mam nadzieję niedługo uda się zamieścić na stronie.
Pozdrawiam
 
 
#1 Robbi 2008-10-21 11:41
8) Nooo śliczny sezon, gratki wszystkim. Od grudnia zaczyna się nowy cykl przygotowań :D