Rowerowe Miszmasz - V Targi Rowery 2009

1Generalnie można pokusić się o stwierdzenie że jest lepiej, targi z roku na rok rozwijają się i to widać, nawet pomimo wszechobecnego kryzysu, tylko że to lepiej nadal odnosi się do polskich realiów i nadal jeszcze daleko nam do tego typu europejskich imprez wystawienniczych, lepiej czy nieźle to jedyne na co możemy liczyć. Pierwsze co daje się zauważyć to termin targów, znów za późno, znów zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, znów nie było potrzeby nastawiać się na coś szczególnego, wszystko dobrze nam znane od kilku miesięcy. Wydarzenie rowerowe w Warszawie rysuje się więc bardziej przyziemnie, handlowcy nie mają szans nawiązać jakiejkolwiek współpracy, ciężko robić interesy, potencjalny klient nie jest nastawiony na zakupy bo wszystko już ma albo jest mu to dostępne, trudno jest się nawet zachwycać i tu widać różnicę pomiędzy targami a wystawą, to była bardziej wystawa. Jedyne co można to chodzić, dotykać, obejrzeć różne rowery w jednym miejscu i skondensowanej formie, dobre i to...

Jak to jednak na targi przystało wszystko lśniło, błyszczało i ociekało karbonem, ten jednak nie r2obił już takiego wrażenia, podobnie jak modny ostatnio biały kolor który przestał się wyróżniać. Swoje stoiska zaprezentowały największe dostępne na polskim rynku marki lub ich przedstawiciele, większość dobrze wszystkim znana jak Giant, grupa Velo z Authorem i Accentem, Specialized, Kelly’s, Scott, Merida, Orbea, Wheeler, Cube, Cannondale, Poison oraz typowo polskie Kross i odrodzony Romet z Arkusem i Univegą. Pomiędzy nimi wiele dodatków i akcesoriów, bagażniki rowerowe Inter Pack, odżywki Windose oraz topowe smaczki jak RDX Carbon, Sintesi i Marzocchi, Campagnolo, Corratec 5czy Carrera oraz wiele marek miejskich, stylowych i turystycznych. Jazdy próbnej żaden z wystawców nie przewidział, jednak kto chciał mógł dosiąść poszczególnych modeli i przetoczyć się kilka metrów, kilka bo było naprawdę ciasno, rowery stały jeden na drugim, co z jednej strony sprawiało wrażenie obfitości, z drugiej utrudniało oglądanie. Na największe stoiska mogły pozwolić sobie tylko odpowiednio duże i zasobne firmy, każdy jednak chciał na wszelkie możliwe sposoby zwabić do siebie oglądających, nie wszystkim się udawało. Specjałem targów okazały się ekstremalne full’e 6Karpiela, Mongosse’a czy Duncona, karbonowe i dopracowane szczegóły szosówek Carrery, Orbei i Look’a, a także oryginały: Scott Mai Włoszczowskiej z Pekinu, S-Works Adriana Brzózki czy replika roweru Sausera Specialized S-Works Epic. Karbon przestał budzić emocje bo był na każdym stoisku, nawet full Krossa był wyposażony w ten kompozyt, inna kwestia że całość zawieszenia prezentowała się dość ryzykownie, ale kto wie, może wytrzyma? Trzeba się więc było postarać aby czarne złoto dawało efekt, jak na przykład ramy RDX albo idealnie wyprofilowana szosówka Carrery. Złote łańcuchy i kasety to także standard, teraz modne są zielone, różowe albo niebieskie, dużo kolorów na szczęście zabijało także wszechobecne białe dodatki.

3Wielkim powrotem może poszczycić się Romet z nową gamą rowerów, jednak jego być albo nie być zweryfikuje polski rynek, także RST zrywa z opinią tanich ubijaków, widać technologię która może gonić i starać się równać do najlepszych, dowodem8 na to ma być ich montaż w rowerach górskiej grupy DHL-Author. Velo tradycyjnie udostępniło zwiedzającym trenażer z podłączeniem do komputera, tradycyjnie odbył się pokaz trialu, tradycyjnie ulotki, plakaty i katalogi, na długopis, torbę czy naklejkę mało kto mógł sobie pozwolić.     Drugie dno? Na targach pojawiła się towarzyska śmietanka, Cezary Zamana, Czesław Lang, Andrzej Piątek, Maja Włoszczowska, zagraniczni eksporterzy, właściciele sklepów, przedstawiciele i inne znane twarze może dla promocji, może reklamy, sprawdzenia sytuacji czy zwyczajnie z ciekawości ale także była to dobra okazja do spotkania i prowadzenia wielu zakulisowych rozmów i choć wszystko na obecny sezon jest już dograne i wiadome, warto było wymienić kilka mniej oficjalnych szczegółów.
 7
4Z naszego podwórka wystawił się Dariusz Zakrzewski jako przedstawiciel triathlonowych, kultowych strojów Orca i marki Orbea w regionie północno-wschodnim. Głównym importerem jest obecnie Dariusz Banaszek BDC Rowery Świata, mający także w ofercie nowe na Polskim rynku marki Checker Pig i Carrera. I to właśnie ich stoisko prezentowało się wyjątkowo, zarówno pod względem rowerów, odwiedzających gości jak i niebywale ładnych hostess... Tak więc i my bywaliśmy tam najczęściej ;) Na krótką rozmowę o sezonie w górach i nie tylko pozwolił sobie także spotkany Grzesiek Golonko.  
 
Ogólnie więc możemy stwierdzić że nasz wypad na V Targi Rowery 2009 był naprawdę udany, nawet pomimo braku zapędów do biżuterii, kompozytów i ultralekkich bajerów warto było tam być. O ważeniu opon na ręce, jeżdżeniu po sklepie na desce, zwiedzaniu pozostałości bunkra czy inspekcji wiaduktu nad ekspresówką lepiej nie wspominać... cała reszta na zdjęciach ;) 

Komentarze  

 
#1 robbi 2009-03-02 21:41
ehh dobrze, że sobie przypomniałem. Jutro odstawie naszego merca do garażu. :zzz

no a targi, to jak tu wyżej napisane... i parę ciekawostek nienadających się do publikacji :D